[No, to obejrzałem w końcu]: “Harry Potter – 20. rocznica: Powrót do Hogwartu”

Muszę przyznać, że Hogwart to szkoła, która zapewnia swoim absolwentom całkiem niezłą przyszłość. Nasuwają mi się porównania z analogiczną i równie bezwstydnie żerującą na nostalgii produkcją HBO, a mianowicie z programem “Przyjaciele: Spotkanie po latach“.

Widać spory kontrast pomiędzy obsadą “Przyjaciół” a obsadą “Harry’ego Pottera”. Jasne, wiem, że odtwórcy ról Rachel, Rossa, Moniki, Chandlera, Phoebe i Joey’a są po prostu dwie dekady starsi. Że te wszystkie botoksy i wybielanie zębów może jeszcze czekają Daniela Radcliffe’a, Emmę Watson i Ruperta Grinta.

Ale z drugiej strony, ta trójka (i jeszcze sporo osób towarzyszących im na drugim planie), to byli dziecięcy aktorzy, przez 10 lat swojego życia zaangażowani w jedną franczyzę. Ryzyko, że wpadną w alkoholizm, anoreksję, bulimię, narkotyki czy depresję było w ich przypadku ultra wysokie. I choć niektórzy z nich byli blisko upadku na samo dno, młodzi aktorzy wyszli z tego obronną ręką. A przynajmniej tak to wygląda.

Odtwórcy głównych ról w “Przyjaciołach”, jeśli nawet nie zmagali się z depresją czy uzależnieniami, to zmagali się z zaszufladkowaniem. Gros tych dwudziestu lat, które minęły od ostatniego klapsa na planie serialu, amerykańscy aktorzy spędzili na tym, żeby o “Przyjaciołach” zapomnieć, a ściślej, żeby publiczność o nich zapomniała. Żeby dostrzegła, że nie są tylko postaciami z ukochanego serialu, ale także wszechstronnymi aktorami.

Wydaje się, że dopiero niedawno Jennifer Aniston czy Matthew Perry pogodzili się z tym, że chyba zawsze już będą Rachel czy Chandlerem. I że to jest ok. Emma Watson czy Daniel Radcliffe nigdy chyba nie padli ofiarą podobnego zaszufladkowania i mieli szansę rozwijać się w swoim zawodzie, próbować nowych rzeczy. Choć przecież ludzie nie zapomnieli, że są Harrym i Hermioną.

Może po prostu mieli więcej szczęścia? Może mieli szansę urodzić się w nieco lepszych czasach? Może to po prostu to trzeźwe podejście do życia, które odróżnia Wielką Brytanię od oderwanego od rzeczywistości Hollywood? A może Hogwart to po prostu dobra szkoła, która przede wszystkim dba o to, żeby uczniowie byli spełnieni i szczęśliwi?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s